wtorek, 14 kwietnia 2009

Śmigus-dyngus


Z tym zwyczajem jakoś nie potrafię się zaprzyjaźnić . Polski śmigus dyngus w wersji madziarskiej. Jak wygląda?
Dzwonek u drzwi. W drzwiach stoją chłopcy. W ręku niosą... Nie, nie, nie! Nie wiadro z wodą. Niosą perfumy. Mówią wierszyk, popryskają, a białogłowa wniebowzięta z radości:) Tym akcentem kończy się najistotniejsza część z punktu widzenia niewiasty, a jednocześnie rozpoczyna się bardziej urocza chwila z męskiego punktu widzenia. Gościa należy poczęstować palinką (dla niewtajemniczonych: silny alkohol, najczęściej wyrabiany z brzoskwinii albo gruszek). Oczywiście jest i wersja lihgt: młodszych przedstawicieli gatunku męskiego obdarowuje się drobniakami, pewnie by mógł zbierać na przyszłoroczne perfumy :)

poniedziałek, 19 stycznia 2009

Rybka


W zeszłym tygodniu miałem zastępstwo w pierwszej klasie podstawówki. Fajne dzieciaki. Dużo radości. Spytałem ich w pewnym momencie, co oznacza ten znak ryby (jak na obrazku obok), który znamy najczęściej z samochodowych bagażników... Pierwszoklasiści nie głowili się wiele. W jednym momencie paru z nich wykrzyknęło: MARKA SAMOCHODU!!! Heh... No więc porozmawialiśmy sobie, czego to marka :)